Baner QueQuality Baner QueQuality

Autor zdjęcia: IG:@youngmulti/@dscll

/
27 stycznia 2022
/

Jak Young Multi pokazał mi czym jest prawdziwy rap – rewolucja pewnego YouTubera | felieton

Krótka historia o tym, jak Young Multi pokazał mi z czym to się wszystko tak naprawdę je

Po raz pierwszy natrafiłem na Multiego około 10 lat temu. Byłem wtedy chłopaczkiem, który uczęszczał do szkoły podstawowej, a moim największym dylematem było to, czy danego dnia zdążę odrobić pracę domową, obejrzeć o 16:30 nowy odcinek Bakuganów i, czy na Kwadratowej Masakrze wszystko jest w porządku. Gdzieś we mnie zawsze był taki lekki strach, że chłopaki pewnego razu usiądą i stwierdzą, że nie chcą tego kontynuować. Oczywiście w międzyczasie skład grających na serwerze zmieniał się, ale póki byli tam Rezi, Blowek i Multi, to wszystko było dla mnie w porządku. Śledziłem ruchy tych trzech Panów, ponieważ dawali mi największą frajdę. Bawiły mnie filmiki Remka z jego siostrą, Karola z jego mamą i Michała wcielającego się w Kapitana Guwienova w GTA V. To wszystko sprawiało frajdę tylko do pewnego momentu. Dorastałem, i przez to zmieniał się mój gust.

21 sierpnia 2015 na kanale MultiGamePlayGuy pojawił się filmik o nazwie „YOUNG MULTI – Nie wiem (Prod. Lodafrench)”. Na pierwszy rzut oka nie miałem pojęcia co to jest, więc od razu sprawdziłem. Było to piosenka w klimacie bop-rap/candy trap, tak przynajmniej w opisie napisał Michał, a mając wtedy 13 lat, nie miał bladego pojęcia co to znaczy. Dla mnie miało znaczenie, że zrobił to Multi i, że serio fajnie to brzmi (teraz bym tak nie powiedział, ale to był okres pomiędzy podstawówką a gimnazjum, więc miałem prawo mieć chuja w uszach). Oczywiście samo pojęcie „rapu” kojarzyłem. Parokroć na Vivie i MTV słyszałem utwory Tedego, Sokoła, Pezeta czy Eminema. Nie byłem jednak wgłębiony w ten temat, więc oprócz tego, że jest muzyka rapowa to szybkie gadanie i rymujące się wersy, nie wiedziałem nic.

Później Multi wypuścił jeszcze takie kawałki jak „TRON”, „Nowa Fala” i „Plotki” (z tego co pamiętam było coś jeszcze, ale chyba zostało usunięte), a w podobnym okresie Gimper/Gimpson wypuszczał swoją płytę. Przez to, że YouTuberzy, których oglądałem zaczęli robić rap to zacząłem odkrywać, czym to w ogóle jest i o mamo, zakochałem się. Natrafiłem na takie persony jak Taco Hemingway, Quebonafide, Solar/Białas, Gang Albanii (XD), Paluch i jeszcze długo by tak wymieniać. Swój wolny czas, który poświęcałem na oglądanie bajek albo jak ktoś gra w gry, wolałem poświęcić na przesłuchanie rapowych albumów. Dzięki nim zacząłem się dowiadywać naprawdę wielu ciekawych rzeczy, np. kim był Midas i, dlaczego wszystko potrafił zamienić w złoto. Lata 2015 – 2017 to był krótki, lecz intensywny okres w którym z próbującego rapować YouTubera, przerzuciłem się na tych „prawdziwych”. Tutaj na chwilę zniknął dla mnie Multi.

Na początku lipca’17 byłem na kolonii w górach. W wolnych chwilach od podbijania polskich szczytów, sprawdzałem sobie YouTube. 8 lipca na stronie głównej pojawił mi się filmik od Multiego o nazwie „DLACZEGO SKOŃCZYŁEM NAGRYWAĆ + NOWY FRYZ”. Zerknąłem sobie na niego i dowiedziałem się, że Michał ma dredy, wypalił się jako twórca treści internetowych i niedługo nowa nutka. Spoko, ale jakoś mnie to wtedy nie ruszyło, taka zwykła ciekawostka. Kilka dni później pojawił się utwór pt. „Więcej”, który rzeczywiście był czymś więcej. Nie była to zwykła odskocznia jak pierwsze utwory Mulciaka. Oprócz bardzo przyjemnego brzmienia, odczuć można było także emocje jakie towarzyszą twórcy. Poruszyły mnie także wersy, takie jak:

Jedynie odbierasz telefon, gdy chodzę pijany

Kiedy widzę Cię nago, to chciałbym cię więcej

Niby nic specjalnego, ale tylko przypomnę, że pierwszy raz natrafiłem na Multiego, gdy grał w Minecrafta, a teraz pije alkohol i chce widzieć nagą paniuśkę. Doszło do mnie, że to nie jest już ten sam chłopaczek z grzywką siedzący przed kompem, a dorosły człowiek, który prowadzi prawdziwe życie. Po tym kawałku mocno czekałem na następne ruchy MultiGamePlayGuy’a  Young Multiego, a było na co. Przed klipem do „Więcej” dostaliśmy snippet utoworu „Plecak”. Już wtedy to brzmiało jak coś co miało „namieszać”, ale to co się stało już przy premierze, przerosło zapewne oczekiwania samego Michała.

„Plecak” leciał dosłownie wszędzie. Wszystkie fanpejdże i grupki rapowe namiętnie dyskutowały na temat tegoż utworu. Jedni mówili, że jest to naprawdę super trapowy numer, inni natomiast wręcz piętnowali ex – YouTubera.  Nie mogli oni zrozumieć jak ktoś od tak może zacząć robić sobie rap. Wkurzało ich także to, że klip do tej piosenki „ocieka drpiem”. Były tam drogie ciuchy, Mercedes, pistolet do wystrzeliwania banknotów marki Supreme. Od razu zarzucano, że jest to bananowiec i wszystko mu kupił tata (pozdro Mata). Tak oczywiście nie było. Michał na to wszystko zapracował sam. Czy ciężko? Na pewno nie jakoś bardzo, ale faktem jest, że doszedł do tego sam.

A co mogło jeszcze bardziej rozwścieczyć oldschoolowców? Wspólny utwór z innym raperem, który według nich nie miał prawa bytu.

Oczywiście chodzi o „Diamenty” z gościnnym udziałem Bedoesa. Co prawda był on już wtedy po „Gustawie”, ale wciąż krążył wokół niego smród związany z beefem z Filipkiem i ogólne wylewanie pomyj na jego twórczość. Michał z pomocą Borysa podołał zadaniu i stworzył kolejny popularny utwór, przy okazji zapowiadając wydanie własnego albumu. Dla niektórych było to już za dużo.

30 października Paluch wypuścił „legendarny” już dzisiaj numer pt. „Kontrola jakości” z gościnnym udziałem Szpaka. To właśnie stąd pochodzą, znane dzisiaj już wszystkim, wersy ówczesnego zawodnika B.O.R.-u:

Mam więcej jointów w kielni niż Young Multi dredów na łbie
Auto samo zmienia biegi, jak w gaciach wiozę paczkę, suko

Dwóch dzielnych muszkieterów stanęło w obronie prawdziwego rapu i postanowiło zaczepić rapującego YouTubera. Brawa dla nich. Nawet Marcin Najman tak dzielnie nie bronił Jasnej Góry jak oni.

Szpaku później wycofał się z tej zaczepki w wywiadzie u Yurkosky’ego:

To jest wszystko jeśli mówimy o Young Multim. Bo później [w tracku] faktycznie są jakieś pociski, ale te pociski bardziej są skierowane do bajkopisarzy. (…) Mi się wydaje, że nawet Young Multi nie jest na mnie jakoś obrażony za te wersy, a jeśli jest (..) możemy zgadać się na jakieś piwko, cokolwiek.

A także rapował w kawałku „Alicja”:

Mówię poważnie, piwko z Multim mnie nie klepie
Nikt mi w oczy nie powiedział, a się pruli o to wszędzie

W tak zwanym międzyczasie Multi wciąż promował swój debiutancki album, a jego numery uzyskiwały bardzo dobre, milionowe wyświetlenia. Ostatecznie „Nowa Fala” zadebiutowała na 1 miejscu OLiS, a do dzisiaj sprzedała się w ponad 30,000 egzemplarzach. Krótko mówiąc była to poprawna płyta utrzymana w trapowym klimacie. Osobiście wracam czasem do „Pogby”, „Diamentów”, „Nowego Sezonu” i „Trapu”. Cała reszta albumu była w porządku, nic więcej muzycznie mnie nie zatrzymało przy sobie na dłużej. Jednak coś więcej pokazała mi cała ta sytuacja związana z wyjściem albumu. Dostrzegłem jak bardzo konserwatywnym środowiskiem jak polska scena hip-hopowa. Nie można tutaj było sobie pozwolić na wyjście poza jakieś ramy. Na początku musiałeś być nikim, żeby potem móc odbić się od dna jako raper. Oczywiście nie tylko Paluch i Szpaku zaczepiali Multiego. Zrobiło to paru innych raperów, między innymi Kali, tylko że tu, dostało się jeszcze Bedoesowi i Otsochodziemu (nie wiem, jak się to poprawnie odmienia XD):

Weź tam lepiej ściśnij, pewny siebie młokosie
Bo ulica cię rozliczy, jeszcze raz zagraj na nosie
Długo się goją blizny jak rana po brudnej kosie
Wiesz, że kara się należy, wiem co mówię, nie przeproszę
Jak DIIL Gang i Dixy, ja się nie bawie w dissy
Sznurujemy kicksy, na rany lejemy whiskey
Na pokoju byłeś cichy, wiem, że w duszy nas szanujesz, kumam
Pod naporem wiksy czasem nie kontrolujesz, kwita
Ej Pogba, wyhoduj flow, a nie dredy
Po chuj palisz flora, bo z domu nie jesteś biedny
Wracaj do gierki, charyzmy tu nie kupisz
Nigdy nie będziesz raperem, nawet w tonie ciuchów Gucci
Ładna cyrkonia, chodź, pokażę ci diamenty
Nawet pół karata w tekstach, za to cała masa śmieci
Ponapinaj się dla dzieci, kup nowego Mercedesa
Ale nie wjeżdżaj na bloki, bo ci szybko skroją plecak
Nie o byle gównie nawijałeś na Slamie
Teraz chuj wie o co chodzi, można cię pomylić z pawiem
Gdy hipsterka cię hype’uje, zapewne czujesz się kotem
Miał być polski Badass, wyszedł Harry Potter

Zaczepka w stronę Borysa dotyczy czegoś innego, ale Michał i Miłosz zostali zaczepieni za to, że zrobili coś innego, coś co komuś z jakiegoś powodu przeszkadza. Pozwolę sobie odważnie porównać to do homoseksualizmu. Zapewne większość nas jest wychowana w modelu rodzinnym „mama + tata”. To sprawia, że związek kobiety i mężczyzny jest dla nas czymś normalnym, a związek obojga ludzi o tej samej płyci to coś niecodziennego, dla niektórych nawet anomalia. Każdy do tego tematu może mieć inne podejście, jednak każdy powinien uszanować to co robi i jak żyje inna osoba. Dopóki nie czyni to nikomu krzywdy, to nikt nie powinien się w takie sprawy wtrącać. Bardzo dobre podejście ma do tego Białas, który w „Art-Hop” rapuje w taki sposób:

Spotkałem geja w metrze na Świętokrzyskiej
Naplułem mu w twarz i wyszłem
Dziś jak bym widział go tam typie nie ucieszyłbym się, ale nie
naplułbym mu w twarz, olałbym go i wyszedł

Niektórzy jednak woleli pozostać mentalnie nadal na blokach, z rapem o tym jak jest źle i o tym, że jebać tych, którzy czynią „źle”. Tyczy się to także zwykłych szarych ludzi, którzy zamieszczali takie komentarze na temat Multiego:

on wydaje odgłosy jak odkurzacz z teletubisiów

Nawet go nie klasyfikuje, jako rapera. Dla mnie to zjawisko jak Popek, ze słuchaczami z ś.p. gimnazjum. Multi, powodzenia w 24tej edycji tańca z gwiazdami.

Multi żadnym pieprzonym klasykiem nie zostanie. Według mnie w żadnym stopniu nie przypomina rapera (jeżeli e ogóle nim jest). No słuchaj, Multi robi muzyke dla 10 latków

Wpisuje się idealnie w definicje parodii rapera. Sposób wypowiedzi, styl bycia i elokwencja na poziomie gościa który urodził się wczoraj a z branżą HH zetknął się w momencie w którym ziomki którym musiał oddawać kanapki w szkole, sprzedali mu majeranek owinięty w papier toaletowy który stał koło kasety Volta 🙂

Okres 2018 – 2020 był dla Mulciaka dość intensywny, choć już nie tak bardzo obfity w wyświetlenia. Wydał wtedy dwie płyty, czyli „Trapstar” i „Trap After Death”.

Pierwsza z nich oprócz brzmienia, miała także bardziej rozbudowaną warstwę liryczną. Dało się na niej odczuć, że Michał ma coś do powiedzenia. Ważnym wydarzeniem był utwór nagrany Peją pt. „Podziały”. Ten kawałek mógł być byle jaki, tutaj chodziło przede wszystkim o przełamanie podziałów, o pokazanie, że szanowany staroszkolny artysta może nagrać kawałek z kimś „innym”.

W wywiadzie dla serwisu muzycznego CGM.pl, Multi zapytany o to co chciałby przekazać, dla starszego pokolenia rapowego odpowiedział:

Otwórzcie głowy

Słowa te wywołały zdenerwowanie u Palucha, który na jednym z koncertów w 2018 wypowiedział się na temat rapujących YouTuberów. Powiedział, że nie można sobie od tak przeskoczyć z Minecrafta do rapowania, w międzyczasie nazywając tych ludzi parówami, czy kondomami. Dodał także, żeby wskazali kogoś ze „starej szkoły” z zamkniętą głową, po czym dodał, że… sam by kilku znalazł.

W następstwie całego zdarzenia powstał „List otwarty” w którym Michał odpowiada na zaczepki:

„Trap After Death” natomiast był gratką dla fanów amerykańskiego trapu. Wersja fizyczna miała tylko 5000 kopii, gdyż taki był jej klimat. Podziemny trap dla „elity”. Mi osobiście nie podeszło. W tym czasie słuchałem innych raperów, którzy robili przyjemniejszą dla mojego ucha muzykę, ale też popularniejszą. Multi tutaj zaryzykował, ale pokazał, że nie zależy mu przede wszystkim na wyświetleniach. Stał się on artystą i można śmiało powiedzieć, że tym krążkiem głosił hasło „l’art pour l’art”. Kiedy wydawało się, że jest już po Young Multim, nastał 2021 rok.

Kilka miesięcy temu zaczął on streamować na Twitchu. Pokazał się tam ponownie z tej luźnej strony. To był właśnie taki Multi z czasów YouTube, tylko że w wersji starszej, dostosowanej dla społeczności w moim wieku, czyli tej która oglądała go te 10 lat temu. Dzięki temu wrócili do niego ci starsi widzowie, ale dołączyli także ci, którzy nie mieli z nim wcześniej żadnej styczności. Michał wydaje się naprawdę fajnym człowiekiem, takim kolegą z którym możesz usiąść, wypić piwko i się pośmiać. Jednak nie tylko to było super inicjatywą ze strony Mulciaka. Wydał on również album pt. „Toxic”, który zamknął mi mordę.

Czytając ten tekst mogliście dostrzec, że nie jestem przeciwnikiem Michała. Jestem kimś, kto kiedyś darzył jego twórczość wielką sympatią i sprawdzał nowe rzeczy właśnie z tego względu. Ale (wiem, że nie zaczyna się tak zdania) to co on zrobił na najnowszym albumie to istna poezja. Począwszy od dobrania bitów, poprzez fenomenalne dostosowanie do niej nawijki, teksty, które wpadają do głowy, dobre gościnki, które były odpowiednio wpasowane w cały album, kończąc na po prostu doskonałej okładce. Przez cały odsłuch morda mi się cieszyła i miałem nadzieję, że ten krążek samoistnie wpadnie w pętlę i nie przestanie grać. Lirycznie to nie jest Avi, Bisz czy Łona, więc tu się nie ma jakoś bardzo w co zagłębiać, ale to co Michał chciał przekazać to przekazał. Było tego wystarczające. Zasmuciła mnie tylko jedna rzecz, o której Young Multi wspomina w kawałku „Przekręt”, czyli odwoływanie koncertów przez innych raperów:

Dzwoni telefon, że odwołano mi wejście
Większy raper im się spruł i że to nie przejdzie

W rozmowie z Drejkiem z 15 listopada 2020 opowiedział o tym trochę więcej:

D: Jak wszyscy wiemy, miałeś lekki zatarg z częścią rapowego społeczeństwa, czy ma to jakiś wpływ na to, że nie pojawiasz się na największych rapowych festiwalach?

YM: Tak. Miałem już pare sytuacji, że raperzy blokowali mi po prostu bookingi. Jeśli ktoś chciał mnie zaprosić na większy festiwal to niektórzy artyści potrafili powiedzieć coś w stylu “jeśli on będzie, my nie wystąpimy”. Jest to męczące, bo uważam, że moje koncerty stoją naprawdę na wysokim poziomie i jedyne czego mi brakuje, to pokazania się szerszej publice. Jak się sytuacja nie zmieni to sobie zrobię własny festiwal haha

Co by tu dużo mówić, no jaja Panie Paluch, prawda?

To była droga od YouTubera do rapera. Była, bo Multi to już pełnoprawny raper. Powiem nawet więcej, jest to pełnoprawny artysta, bo patrząc jakich „raperów” ma ten kraj, to wstyd być z nimi stawianym w jednym szeregu. Cała jego dotychczasowa przygoda pokazała mi, jak zamkniętym środowiskiem jest polska scena. Zamknięta w ramach, których nie wolno przekroczyć. Całe szczęście, że są też tacy, którzy są otwarci na interpretacje.

Bardzo miło jest wciąż dorastać z Michałem. Od Minecrafta po muzykę. Choć nie wszystkie jego projekty przypadają mi do gustu, tak patrząc na to, jak walczy z przeciwnościami i jak się rozwija, to myślę, że śmiało mogę go nazwać swoim idolem. Kimś, czyją drogę warto obserwować. I tak, Young Multi się rozwija w przeciwieństwie do naszych komentujących rodem z 2005 roku (pozdro Bubul).  A ja dumnie rozwijam się razem z nim i mam nadzieję, że jeszcze trochę będzie to trwało.

Michałowi życzę wszystkie najlepszego i tego, żeby wciąż był „żądny krwi”.

Baner QueQuality Baner QueQuality
Podobne wpisy
Popularne